„Wiosenna ocena stanu upraw rolnych i ogrodniczych w 2026 r." opublikowana przez GUS 29 maja 2026 wskazuje, że około 9,1 tys. ha rzepaku ozimego kwalifikuje się do zaorania — to 0,8% jesiennego areału, ale aż pięciokrotnie więcej niż w 2025 r., kiedy do likwidacji trafiło 1,8 tys. ha. Główne przyczyny: uszkodzenia mrozowe, słabe wschody i szkody łowieckie. Najwięcej strat odnotowano w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie mrozy uderzyły w plantacje najmocniej.
Zboża ozime ucierpiały na podobnej skali — GUS mówi o 12,2 tys. ha do zaorania (0,3% powierzchni). W rozbiciu: pszenica ozima 3,9 tys. ha, jęczmień ozimy 4,1 tys. ha, pszenżyto 2,3 tys. ha, żyto 1,5 tys. ha. Największe straty w zbożach przypadają na Dolny Śląsk, głównie z powodu słabej obsady roślin. Powierzchnia zasiewów zbóż ogółem sięga w 2026 r. około 5,6 mln ha — o 2,9% więcej niż rok wcześniej, co oznacza, że rolnicy częściowo zaadaptowali siewy do gorszej kondycji ozimin. Ocena stanu zbóż ozimych: 3,7-3,8 punktu (gorzej niż w 2025); rzepaku ozimego — 3,5.
Dane branżowe wyglądają jednak zupełnie inaczej. Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych szacuje, że łącznie przesianych zostało około 100 tys. ha rzepaku — 10% powierzchni jesiennej. Straty plonów wobec ubiegłego sezonu mogą sięgnąć 20%. Rozjazd między tymi liczbami wynika z metodologii: GUS liczy „do zaorania" w stanie na koniec wegetacji wiosennej, a branża doliczyła także te plantacje, które zostały wymienione na inną kulturę jeszcze jesienią i zimą.
- Każdy, kto ma do czynienia z rolnictwem, widzi, że sytuacja na plantacjach rzepaku jest dramatyczna w centralnej Polsce - mówi Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych.
Prezes ostro skrytykował pierwszy w sezonie raport monitoringu suszy rolniczej, nazywając ustalenia IUNG „absurdalnymi". IUNG-PIB w raporcie SMSR uznał rzepak za uprawę bez zagrożenia suszą — „zieloną wyspę" na mapie 2026 r. Susza została potwierdzona w zbożach jarych, ozimych i truskawkach, ale rzepak z procedury wypadł. Prof. Jerzy Kozyra z IUNG-PIB wyjaśnił przyczynę: model wymaga klimatycznego bilansu wodnego (KBW) na poziomie -200 mm, by oficjalnie zaklasyfikować rzepak jako uprawę z stratami powyżej 20%. W najbardziej dotkniętym województwie kujawsko-pomorskim KBW dochodzi obecnie do -125 do -136 mm.
- Chłodna wiosna obniżyła parowanie, a punktowe opady majowe rzędu 40 mm zniekształciły obraz przestrzenny suszy - tłumaczy prof. Jerzy Kozyra, IUNG-PIB. - System nie uwzględnia jesiennych i zimowych niedoborów wody, a 2026 r. jest pod tym względem bez precedensu od początku monitoringu w 2006 r.
Pierwszy raport SMSR opiera się na metodologii, która nie nadąża za realiami sezonu 2026 — i sam IUNG to przyznaje. Profesor wymienił trzy obszary do korekty: model nie uwzględnia jesienno-zimowych deficytów wody, opiera się na typie gleby i bilansie wodnym zamiast historii konkretnego pola, a majowe opady czasowo zniekształcają obraz. Kolejne raporty SMSR (system pracuje w cyklu dekadowym, dziewięć odsłon w sezonie) mają być coraz dokładniejsze.
Majowy biuletyn MARS, który prognozuje plony dla całej Unii Europejskiej, obniżył już wstępną prognozę plonów rzepaku w Polsce do 3,01 t/ha — o 7% miesiąc do miesiąca. Raport zamknął okno na danych z 9 maja, więc nie obejmuje pełnej skali strat z drugiej fali przymrozków 12-14 maja. Równolegle GUS wskazuje na straty w sadach (~12% jabłek z przechowalni), plantacjach truskawek, burakach cukrowych, kukurydzy i ziemniakach. Trudne okno pogodowe utrudniło terminowe zabiegi ochrony, stąd dodatkowo raportowane objawy fitotoksyczności w kilku grupach upraw.
źródło: GUS, IUNG-PIB, KZPRiRB, Farmer.pl, Top Agrar Polska, Tygodnik Rolniczy



